W zaledwie 20 sekund zakończyła się walka Damiana „Waszki G” Kubiszewskiego z Łukaszem „Lukasem” Bielonem podczas gali PRIME SHOW MMA 12, która odbyła się 17 maja. Pochodzący z Inowrocławia raper został błyskawicznie znokautowany, choć komentatorzy nie kryli opinii, że walka została przerwana zbyt wcześnie.
Dla wielu kibiców starcie Waszki G było jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru. W trzecim pojedynku gali zawodnicy pojawili się w klatce przy ogromnym dopingu publiczności. Lukas Bielon rozpoczął agresywnie, wyprowadzając silne ciosy i kopnięcia, które błyskawicznie przyniosły efekt.
Już po kilku sekundach Waszka padł na deski po jednym z trafień. Lukas nie zwolnił tempa, a seria ciosów na głowę leżącego przeciwnika zmusiła sędziego do przerwania pojedynku. Zawodnik z Inowrocławia próbował wrócić na nogi, ale decyzja sędziego była jednoznaczna – koniec walki.
Waszka G nie ukrywał swojej frustracji po przegranej. Wyraźnie dawał do zrozumienia, że jego zdaniem walka została zakończona przedwcześnie, a on sam był gotów kontynuować pojedynek.
– Zastanawiam się, dlaczego sędzia przerwał walkę. Chciałem bić dalej. Nie wiem, dlaczego sędzia to zrobił, bo nie odkładałem. Wygrał, jest lepszy i jestem zły na siebie – powiedział po zakończeniu walki.
Widzowie w mediach społecznościowych podzielili się na dwa obozy – część z nich broniła decyzji sędziego, inni wskazywali, że Waszka zasługiwał na szansę powrotu do walki.
Dla rapera z Inowrocławia był to debiut w klatce PRIME MMA i choć pojedynek zakończył się porażką, jego obecność na gali przyciągnęła uwagę mediów i fanów. PRIME SHOW MMA 12 dostarczyło wielu emocji, a starcie Waszki z Lukasem z pewnością zostanie zapamiętane jako jedno z najbardziej kontrowersyjnych tego wieczoru.
Obecnie brak informacji o planach kolejnej walki Damiana Kubiszewskiego.
