Kubeł zimnej wody w Tychach. KSK Noteć Inowrocław zatrzymana
Zespół GKS Tychy wygrał z KSK Noteć Inowrocław 110:73 w meczu Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. Dla drużyny z Inowrocławia to wyraźne zatrzymanie po ostatniej serii zwycięstw i sygnał, że w meczach wyjazdowych o wynik decydują detale w obronie oraz ograniczenie strat.
Od pierwszych minut gospodarze narzucili swój styl. Po 10 minutach prowadzili 33:24, a na dłuższą przerwę schodzili przy wyniku 56:45. Przewaga GKS Tychy nie wynikała z jednego zrywu, tylko z konsekwencji w kolejnych fragmentach spotkania. Trzecia kwarta okazała się kluczowa, bo tyszanie wygrali ją 26:16, budując przewagę przekraczającą 20 punktów. Po 30 minutach tablica pokazywała 82:61, a czwarta odsłona była już kontrolą wydarzeń – 28:12 i finalnie 110:73.
Największe różnice widać w skuteczności oraz w liczbach, które zwykle idą w parze z kontrolą meczu. GKS Tychy trafił 58% rzutów z gry (43/74), w tym 62% za dwa (32/51) oraz 47% za trzy (11/23). Noteć zakończyła spotkanie z 42% skutecznością z gry (28/66), 50% za dwa (21/42) i 29% za trzy (7/24). Do tego dochodzą rzuty wolne: gospodarze 76% (13/17), Noteć 58% (10/17). Przy takiej różnicy w skuteczności nawet poprawne fragmenty gry nie były w stanie utrzymać wyniku w zasięgu.
Drugim kluczowym elementem były posiadania. KSK Qemetica Noteć Inowrocław zanotowała 20 strat, a GKS Tychy 12. Zespół z Tychów potrafił to natychmiast wykorzystać, bo zdobył 27 punktów po stratach rywala, podczas gdy Noteć tylko 10. To statystyka, która często definiuje mecze, w których jedna strona regularnie przechwytuje piłkę, przyspiesza grę i kończy akcje w pierwszych sekundach.
Istotna była też walka na tablicach. GKS Tychy wygrał zbiórki 41:30, a Noteć, mimo solidnej postawy pod koszem, częściej musiała bronić ponowionych posiadań gospodarzy. W statystyce punktów drugiej szansy tyszanie zapisali 13, a Noteć 6. Różnica widoczna jest również w asystach: GKS Tychy miał 23, Noteć 15, co pokazuje, że gospodarze częściej znajdowali pozycje rzutowe po podaniu i lepiej egzekwowali założenia ofensywne.
Na tle całego meczu wyróżnia się wkład ławki. Rezerwowi GKS Tychy zdobyli aż 56 punktów, podczas gdy zmiennicy Noteci 27. Przy takim wsparciu z drugiego planu GKS mógł utrzymywać intensywność bez spadku jakości, a przewaga rosła także wtedy, gdy na parkiecie pojawiała się rotacja.
Wśród gospodarzy najwięcej punktów zdobył Szymon Walski (16). Ważne role odegrali też Mateusz Dziemba (13), Michał Lis (12) oraz Kajetan Kuczawski (11). W zestawieniu z pełnymi statystykami widać, że Mateusz Dziemba zagrał efektywnie, bo trafił 5 z 7 rzutów z gry, a do 13 punktów dołożył też zbiórki i asysty. Z kolei Tomasz Śnieg zakończył spotkanie z 11 punktami i 6 asystami, będąc jednym z głównych kreatorów gry. Warto odnotować także Konrada Dawdo, który zanotował 10 punktów przy wysokiej skuteczności, oraz Sebastiana Bożenko z 10 punktami z ławki.
Po stronie KSK Qemetica Noteć Inowrocław najwięcej punktów zdobył Szymon Sobiech (14), a Piotr Lis dołożył 12. W walce pod koszem najlepiej wypadł Sebastian Rompa, który zanotował 11 zbiórek i 9 punktów, a jego indeks meczowy należał do najwyższych w zespole. W rozegraniu wyróżnił się Luka Mitrovic, autor 4 asyst, który zdobył też 9 punktów. W statystykach zespołowych widać jednak, że Noteć miała trudności z utrzymaniem płynności ofensywy, zwłaszcza gdy GKS Tychy podkręcał presję i wymuszał kolejne błędy w kozłowaniu oraz podaniach.
Fot. KSK Noteć Inowrocław


